Pieniądze, Ogólnie o Japonii

O Jeny, czyli pieniądze i płacenie w Japonii

Pewnie pomyślicie „o czym tu pisać?” przecież pieniądze jak pieniądze, i tak wszędzie płaci się kartą. I bardzo byście się zdziwili wstępując do pierwszej lepszej restauracji w Japonii. Mimo iż kraj ten jest naładowany nowoczesnością i technologiami rodem z przyszłości to w aspekcie płatności w porównaniu do Polski będziecie mocno zaskoczeni.


Wiele restauracji i mniejszych sklepików niesieciowych przyjmuje tylko gotówkę, za pamiątki w wielu sklepach specjalistycznych też trzeba płacić gotówką, nawet w hotelach wolą gotówkę (mimo iż kartę przyjmą), a 99% automatów vendingowych przyjmuje tylko gotówkę albo ‘japońskie zbliżenia’. Dlaczego? Ciężko powiedzieć, kiedyś wyczytałem takie ładne określenie, że Japonia to kraj ‘kultury pieniądza’. Natychmiastowa płatność fizyczna, idea anonimowości kiedy płacimy gotówką, uczniowie dorabiający w przeróżnych pracach od młodych lat, duży nacisk na rozwój zawodowy oraz (w dużym uogólnieniu) historia i kultura Japonii – wszystko to wpływa w jakimś stopniu na to jak Japończycy traktują pieniądze i wszelkie ‘rytuały’ dookoła wszystkich transakcji w życiu codziennym. Nie znaczy to że są do tyłu z technologią, płatności zbliżeniowe w Japonii obowiązują od wielu lat (dużo wcześniej niż w Europie) tylko wyglądają trochę inaczej. Nie ma też już takiego problemu z zagranicznymi kartami czy płatnościami zbliżeniowymi z zachodu jak kiedyś więc nie musicie się aż tak martwić jak sugerują niektóre blogi czy artykuły, po prostu zawsze warto mieć gotówkę.

Ile to złotówek?

Jeden Jen (1JPY) to około 35 polskich groszy, ale nim zaczniecie cieszyć się z dobrego kursu naszej Złotówki zwróćcie uwagę, że wartość jednego Jena jest nijaka i wszystko liczy się w setkach i tysiącach (starsi czytelnicy mogą przypomnieć sobie czasy starych złotówek). Ichni sklep ‘wszystko po 2zł’ będzie miał ‘wszystko po 100Jenów’. Nie ma też ‘groszy japońskich’, tylko w systemach bankowych wyróżnia się setne i tysięczne części i nazywa się je odpowiednio seny i riny.  W codziennym użytku nigdy nie uświadczycie cen po przecinku czy tych senów i rinów więc wspominam to tylko jako ciekawostkę.

Jak szybko przeliczać kasę?

Fajnie by było szybko w głowie przeliczać, ale na początku może być ciężko więc nie krępujcie się korzystać z kalkulatora. Jak chcecie szybko coś w głowie liczyć to proste metody:

  • od ceny japońskiej odjąć dwa zera i pomnożyć razy 3,5 – czyli jeśli coś kosztuje 13000 Jenów to mnożycie 130*3.5 (zaokrąglamy sobie dla ułatwienia);
  • odejmujecie dwa zera i macie przybliżoną cenę w USD – nie jest to dokładnie tyle samo dolarów, zwykle kurs USD i JPY tak oscyluje że 100 Jenów to niecały dolar więc jak policzycie to sobie w ten sposób to trochę zawyżycie cenę i może was powstrzyma to przed impulsowym zakupem. Mi tak osobiście dużo łatwiej operować na kasie bo często coś opłacam w dolarach i jakoś po prostu łatwiej mi to sobie uzmysłowić;

Jeśli chcecie być bardziej dokładni i nie sprawdzać co chwilę kursu  w kantorach online przed wyciągnięciem kalkulatora to:

  • wpisanie w szukajce 100jpy in pln pokazuje nam od razu aktualny kurs (telefon z netem i tak musicie mieć w Japonii), wystarczy wpisać dokładną kwotę; pamiętajcie że to nie jest kurs waszego banku czy operatora karty;
  • alternatywnie spytanie „Ok Google” czy Siri da nam to samo;

Monety i banknoty

Tak jak wspominałem, nie ma czegoś takiego jak grosze w Jenach. Co ciekawe są tylko 3 nominały banknotów:

  • 1000 Jenów – traktujcie to jak 10zł, dużo tym nie zdziałacie ale kupicie coś na szybko do zjedzenia i wypicia;
  • 5000 Jenów – teraz pobalujecie jak szlachta, przysłowiowe 50zł od babci na czekoladę. Zjecie za to w lepszej knajpie razem z drinkami na dwie osoby;
  • 10000 Jenów – raczej tylko do ‘przechowywania’ kasy, jeśli nie zachowacie tych banknotów na duże zakupy taxfree czy wykwitną ostatnią kolację to szybko rozmienicie je kupując pierwszy lepszy napój w automacie;

Banknoty są tradycyjnie papierowe, im większa wartość nominału tym dłuższy banknot.

Trochę kłamałem.. jest jeszcze banknot 2000 jenów, ale był on drukowany na specjalną okazję w 2000 roku więc zobaczenie takiego co chwilę jest mało prawdopodobne. Mimo wszystko wspominam o nim bo jest jeszcze w obiegu legalny i jeśli jakimś fartem dostaniecie taki to żebyście się nie zdziwili. Duża większość artykułów o japońskich pieniądzach nie wspomina o nim. W bankach, więc i w kantorach, jest dość łatwo dostępny. TAK, żeby nie być gołosłownym to przyznaję że dostałem taki z kantora bankowego na lotnisku w Tokio (szybko poszedł na pierwsze pokarki).

Pamiątkowe 2000JPY z wizerunkiem słynnej bramy z Okinawy

Monet jest dużo więcej i gwarantuję że już po jednym dniu będziecie mieli pełne kieszenie i portfel tego metalu. Warto więc pozbywać się tego w miarę regularnie, nie bójcie się sypnąć drobnymi kasjerowi, wiele sklepów ma automatyczne maszyny do zliczania bilonu więc pójdzie szybko.

100 Jenów to będzie wasze 2zł, wasza ukochana monetka której będzie mieli najwięcej i wszędzie będziecie nią płacić. Znajdziecie sklepy typu ‘Wszystko po 100jenów’ a i kilka automatów też się znajdzie, choć najczęściej cena w automatach czy konbini za podstawowy napój to jakieś 150-160JPY.

CIEKAWOSTKA: 100JPY pasuje wszędzie gdzie nasze polskie 2zł więc jak wam zostanie taka monetka z wakacji to wózeczek w Tesco sobie możecie po japońsku wynająć.

Monety 1 i 5 Jenów to największe upierdlistwo, żaden automat ich chyba nie przyjmuje więc szybko się ich pozbywajcie gdzie tylko się da. Dodatkowo 5 jako jedyna nie ma cyferki wybitej.

Pozostałe monetki są dość oczywiste, 500JPY uświadczycie najrzadziej i też raczej zachowacie na większe wydatki czy rozmianki. Warto zawsze mieć trochę monet bo nigdy nie wiadomo kiedy i gdzie trzeba będzie coś dopłacić (niektóre busy przyjmują tylko drobniaki w rozliczeniu).

Jak czytać cenę w sklepie

Jeny możemy widzieć jako 100JPY, symbol waluty ¥100 albo najczęstsza forma to kanji 100円. Ceny z symbolem JPY spotkamy na cyfrowych wyświetlaczach i w internecie, często przy angielskich opisach, na co dzień w sklepach bardzo rzadko. Japońskie ceny mogą być trochę mylące bo cena nie zawsze zawiera VAT, który u nich wynosi 8% na wszystko. Wszystko będzie ok o ile widzimy dwie ceny na metce to się domyślimy, że większa jest tą z VATem.

Gorzej jak mamy jedną cenę, wtedy należy szukać kanji 税 込 oznaczające, że podatek () jest uwzględniony ().

Możemy też spotkać się innymi wariantami kanji gdzie cena jest VATu i wtedy mamy coś pokroju +税 (plus podatek), 税 別 albo rzadziej 税 引(oba ostatnie zestawy oznaczają ‘bez podatku’, drugi rzadziej spotykany).

Prócz tego ceny i metki w japońskich sklepach często mają całą masę informacji. Często mamy napisane, że cena jest za 1 butelkę, 1 ‘patyk’ (smakołyki sprzedawane na patykach), 1 pudełko, 1 zestaw itd. Przy jedzeniu często też jest informacja czy coś jest surowe, czy coś trzeba podgrzać itp. Nie musimy oczywiście tego wszystkiego wiedzieć, ale jeśli jesteście ciekawi to Google Translate pomoże.

1串 oznacza w tym przypadku 'jeden patyk', bo produkt sprzedawany jest na patykach.

Cenniki w knajpach i japońskie liczby

Na szczęście w dużej mierze Japonia używa arabskich cyfr, ale w knajpach często możemy spotkać tradycyjne japońskie cenniki. Na początku może wydawać się to skomplikowane, ale chwila analizy i wszystko staje się jasne:
〇 zero
一 jeden
二 dwa
三 trzy
四 cztery
五 pięć
六 sześć
七 siedem
八 osiem
九 dziewięć
十 dziesięć
百 sto (rzadziej używane)
千 tysiąc (rzadziej używane)
万 dziesięć tysięcy (rzadziej używane)

I tak przykładowo 三〇〇円 oznacza 300 Jenów, 二六〇円 to 260 Jenów itd. Kwoty najczęściej zapisuje się pionowo z góry do dołu. Jeśli mamy 100 albo 1000 to bardzo rzadko widać ich kanji, zamiast tego używa się po prostu:



oraz



Czyli zwyczajnie z cyfr składamy cenę, jak widzicie prosta sprawa jak zapamiętamy 10 podstawowych znaków. Jeśli chcecie budować bardziej skomplikowane liczby w poprawny sposób to tylko dla spokoju duszy wspomnę, że przed dużą liczbą stawiamy cyfrę i tak uzyskujemy np. 八十 czyli 80, 四千 czyli 4000 albo 七千二十五(7)(1000)(2)(10)(5) czyli 7025. Niestety często tradycyjnie napisane ceny są pisane ręcznie i dla kogoś kto nie włada biegle kanji, może być problem rozpoznać znaki nawet jeśli zapamiętamy je jako tako. Popatrzcie tylko na przykłady.

Co przy kasie?

Wiemy już ile zapłacić to teraz do kasy. W kasie może wyjątkowo się zdarzyć, że kasjer spyta nas czy chcemy torbę choć zazwyczaj Japończycy masowo wszystko pakują w tyle toreb ile się tylko da (więcej o tym w artykule o zakupach). Na koniec dostaniemy kwotę wymówioną po japońsku, które na bank nie zrozumiemy, ale na szczęście jest wyświetlona gdzieś na ekranie. Przekazujemy pieniążki i w najlepszym wypadku dostaniemy resztę. W najgorszym, kasjer spyta nas czy mamy jakieś konkretne drobne (tak, w Japonii pani na kasie też was spyta „czy macie 40 groszy żeby łatwiej było wydać”). Jeśli mamy jakieś podstawy japońskiego to jak tylko usłyszymy dodatkowe liczby już po przekazaniu pieniędzy to, znaczy że kasjer prosi o drobne, możemy sami coś wyskrobać albo wysypać pieniądze na nasze OBIE ręce i pokazać co mamy. O tym jak podawać kasę i innych zwyczajach w sklepie, napiszę w artykule o zakupach.

Płatność kartami i ‘zbliżeniowo’

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że w 2020 w Tokio odbędzie się Olimpiada. W związku z tym całe miasto jak i cały kraj przechodzą gruntowne zmiany. Zarówno architektoniczne jak i te bardziej technologiczne. W związku z tym wszystko co tutaj piszę może zmienić się bardzo gwałtownie do czasu waszego wyjazdu. Planuje wyjazd po Olimpiadzie, jeśli dużo się zmieni to będzie aktualizacja.

Japońskie pieniądze, karty płatnicze oraz karty zbliżeniowe będące jednocześnie kartami do komunikacj miejskiej.

Jak w 2018 roku byłem w Japonii to wszędzie reklamowaną nowością były płatności Google Pay, coś co u nas jest już standardem tam było reklamowane na każdym billboardzie i w TV. Nie oznacza to, że wszędzie terminale już obsługują to, ale obstawiam, że w ramach przygotowań do Olimpiady wszystko się zmienia dość szybko. Nawet jeśli mówimy o płatnościach zbliżeniowych kartą bankową (VISA czy MasterCard) to nie wszędzie dało radę w 2018 to zrobić. Są dwie główne przyczyny:

  • Japończycy są bardzo niechętni jeśli chodzi o próbowanie zrobienia czegoś czego nigdy nie robili, albo nie umieją tego zrobić.
  • Duża ilość terminali i kas nie jest przystosowana do takich płatności/naszych kart.

Tak jak wspominałem, Japończycy wolą dotykać pieniążki, ale jeśli już chcecie koniecznie płacić kartą w kasie najlepiej trzymajcie kartę na widoku, a jak tylko skończy podliczać powiedzcie coś w stylu:

„Kadoo kudasai?” albo „Kadoo okay?”

W niektórych sklepach kasjer spyta was czy to jest karta kredytowa czy debetowa. COKOLWIEK by się nie działo mówcie, że KREDYTOWA. Czasami z jakiegoś powodu nie chcą przyjąć karty debetowej (z tego co się dowiadywałem najczęściej uważają, że karta kredytowa to taki bardzo pewny środek i wiadomo, że jak ktoś to ma to pieniądze z banku przejdą, tak wiem głupie). Tak czy owak miałem parę razy, że kasjer nie wziął karty debetowej mówiąc że nie działa. Po czym dawałem mu inną kartę debetową mówiąc, że to kredytowa i płatność oczywiście przechodziła bez problemu (tak wiem czasami na kartach jest napisane jaka to, ale kasjer nie sprawdzał).

Inna sytuacja na jaką możecie trafić to bardzo chętny do przyjęcia karty pracownik, ale kompletnie nie umiejący jej obsłużyć. W sklepach nie mają najczęściej takich terminali kieszonkowych jak u nas, wszystko nabija się na wielkiej kasie i tam używa się karty. Japońskie karty bankowe działają inaczej (nie będę tutaj wnikał w dokładny opis bo sam się nie znam) i obsługiwane są w inny sposób. Jeśli podamy naszą zachodnią kartę to kasjer musi w swojej wielkiej kasie coś tam poprzestawiać. Bardzo często nie są do tego przyuczeni i parę razy spróbują użyć karty, ale jeśli nie dadzą rady bardzo przeproszą i powiedzą, że karta nie działa.

Obsługa klienta nawet najzwyklejszym sklepie typu Żabka (czyli japońskie konbini) stoi na najwyższym poziomie jaki kiedykolwiek widziałem.

W moim przypadku dochodziło do sytuacji, że czasami czekałem w kolejce do konkretnego kasjera w konbini bo wiedziałem, że ten konkretny umie obsługiwać moją kartę, a ten obok niego już nie. Innym razem w dużym supermarkecie pani na kasie nie umiała kompletnie obsłużyć karty, zadzwoniła po kierowniczkę (starsza kobieta), która też kompletnie nie umiała tego wykonać. Mimo iż mówiłem, że zapłacę gotówką i pokazywałem gotówkę to pani za honor postawiła sobie obsłużyć moją kartę. W końcu zabrała mnie z zakupami już spakowanymi do jakiejś specjalnej kasy gdzie maszyny kasowe były całkiem inne i tam jakoś udało jej się odpalić wszystko jak trzeba i przyjąć moją kartę. Jak widzicie sami nie ma łatwo i dlatego polecam gotówkę.

Bardzo popularne są też karty wielowalutowe dla podróżnych, ale żeby już nie przeciągać o nich napiszę oddzielny artykuł.

Wcześniej wspominałem o ‘japońskich płatnościach zbliżeniowych’. W Japonii bardzo popularne są karty do komunikacji miejskiej (np. Suica czy Pasmo), prócz wykorzystywania ich na bramkach w metrze czy busie karty te umożliwiają płacenie w wielu sklepach. Każdy konbini (czyli ich Żabki) obsługuje te karty, podobnie jak ogromna większość automatów vendingowych. Mimo to, nie polecam płatności tymi kartami na codzień, lepiej zachować sobie te karty tylko na podróżowanie. Mrożenie dużej ilości gotówki (tak by wydawać i na podróżowanie i na zakupy) na takiej karcie też raczej mija się z celem. Jeśli nie mamy telefonu z NFC i odpowiedniej apki (która i tak nie zawsze chce zaskoczyć) to dodatkowo nie mamy jak dokładnie sprawdzać stanu naszej karty bez przejścia przez bramkę metra. Zamiast tego polecam zrobić tak: na koniec naszego pobytu możemy tymi kartami dopłacić za coś w sklepach na lotnisku (już po kontroli) więc możemy do maksimum wykorzystać nasze elektroniczne drobne i wykupić tyle japońskich łakoci ile się da.

Author image

O Pap

Wszystko o Japonii dla typowego Janusza i Grażyny. Nie, nie jestem ekspertem, ale chętnie pomogę i odpowiem na wszelkie pytania o wycieczkach do Japonii.
  • Szczecin